Dlaczego szybkie randki?

Współczesna technologia daje nam wiele możliwości poznania ludzi z całego świata. Nic jednak nie jest doskonałe i mało komu przychodzi do głowy, żeby zadać sobie pytanie, dlaczego przy tal szerokim wachlarzu możliwości poznania kogoś, tak wielu ludzi ciągle jest samotnych? Albo żyje w związkach, w które nie umie się zaangażować i tkwi w nich jakby jedną nogą? Albo tworzy związki dysfunkcyjne, patologiczne, koluzyjne?
Współczesny styl życia, nastawiony na szybkie „tu i teraz”, zamazuje nam obraz prawdziwych wartości, do których coraz bardziej wstyd się jest przyznać! Przepełnieni wizją sukcesu (cokolwiek by on zwiastował) bijemy nadgodziny w pracy, pędzimy na coraz to nowe szkolenia, wyszukujemy sobie czasochłonne hobby, spędzamy czas ze znajomymi, którym wcale na nas nie zależy i na samym końcu wracamy do zupełnie pustych mieszkań. Co gorsza – przed snem nikt nie pyta, jak spędziliśmy dzień i co sprawiło nam dzisiaj największą radość? Najważniejsze jednak, by nie zatracić złudzeń, że to wszystko nie zapełni nam luki, jaką stanowi brak drugiej osoby. I że człowiek funkcjonuje dużo sprawniej na każdej płaszczyźnie, jeśli jest spełniony emocjonalnie i ma oparcie w drugiej osobie.
Biorąc pod uwagę wszelkie ograniczenia, z myślą o ludziach samotnych, powstaje wiele pozornie pomocnych narzędzi, jak np. portale internetowe, które w naszym mniemaniu stanowią formę pułapki. Portale internetowe przypominają trochę sklep
z ludźmi. Praktycznie każdy wpada w wir przebierania w ofertach pań i panów, szybko zapominając, po co tak naprawdę na takim portalu się znalazł (nie wspominając już o rzeszach osób szukających i proponujących sponsoring albo „partnera” na jedną noc lub nudzących się w swoim związku (o tak – piszących do Ciebie pomimo tego, że tuż obok siedzi żona lub mąż)). Za takim zachowaniem stoi paniczny lęk przed poważną zmianą w życiu – zwłaszcza jeśli od dłuższego czasu nie było się w żadnym związku. I o ile można zrozumieć, że angażu w następną relację boją się ludzie po niezbyt miłym rozstaniu z poprzednim partnerem, o tyle ciężko pojąć, dlaczego ludzie mający szansę stworzyć naprawdę fajną relację boją się jej jak ognia! Dziwi fakt, że spotykając kogoś, z kim dobrze się nam rozmawia
i kto się nam podoba, potrafimy stwierdzić: „To nie to” i pójść samotnie dalej, nie dając w ogóle szansy na poznanie tej osoby i zbudowanie choćby przyjacielskich relacji. Samotny styl życia szybko się w nas zakorzenia. Dlatego my zachęcamy do tworzenia relacji na żywo, zostawiając portale jako alternatywę i nazywamy rzecz po imieniu – w sieci naprawdę ciężko zbudować cokolwiek!
Istnieje ku temu wiele przesłanek:
1)Długo utrzymując znajomość na portalu piszemy jednocześnie do wielu osób
i żadnej tak naprawdę NIE POZNAJEMY. Tworzymy wirtualne pseudowięzi.
2)Oszukuje nas niekończąca się liczba możliwości poznania kogoś (z nadzieją na spotkanie kogoś idealnego).
3)Odwlekamy w nieskończoność spotkania, nawet jeśli lubimy rozmówcę. Właściwie nie potrafimy podać racjonalnych powodów takiego zachowania.
4)Idziemy na spotkanie, ale w ogóle się w nie nie angażujemy. Jest bo jest – odbyło się, bo się odbyło, ale nie mamy z nim związanych żadnych oczekiwań.
5)Nie traktujemy spotkanej osoby jak wartościowego, wartego poznawania człowieka – nie wiążemy z nim żadnych planów, w jakimś stopniu stajemy się minimalistami (rozmówcy również) – patrz pkt. 3.
6)Rzadko kiedy decydujemy się na kolejne spotkanie z daną osobą.
7)W takim poznawaniu osób płci przeciwnej brakuje szans na stopniowe oswajanie się z człowiekiem i jego obecnością w naszym życiu. Często też spotkane przez nas osoby nie wkładają nic w tę znajomość i kontakt po prostu urywa się.
8)Okazuje się, że w związki częściej wchodzą osoby, które poznają się w pracy, na ulicy czy wakacjach, niż te z portali społecznościowych.
Można by zatem wyciągnąć wniosek, że jeśli ludzi nie zmotywuje się w jakiś sposób do kontaktu fizycznego z innymi, to im samym ciężko jest samych siebie do tego zmusić. Za szklanym ekranem komputera stajemy się bardziej apatyczni, zdystansowani, zrezygnowani i choć wydaje się nam, że nienawidzimy swojej samotności i chcemy z niej jak najszybciej wyjść, spotykając po drugiej stronie osoby o podobnym nastawieniu do naszego, po prostu nie mamy na to szans! Popadamy
w jakieś dziwne zawieszenie i przeświadczenie, że przecież szukamy, staramy się wyjść do ludzi, otworzyć na inne osoby. To przerażające środowisko tworzone jest właśnie przez sieć internetową – tę samą, która powinna nam pomóc w stworzeniu związku, o jakim marzymy. A jakby utrwala samotność…
Oczywiście nie można powiedzieć, że szybkie randki – w przeciwieństwie do portali społecznościowych (które radzimy traktować ostrożnie i jako dopełnienie aktywnego poszukiwania partnera) – wolne są od wszelkich wad, jednak dają szansę fizycznego obcowania z ludźmi! Stajemy twarzą w twarz z osobami z krwi i kości, mamy szansę z nimi porozmawiać, wymienić swoje poglądy. I przede wszystkim – po pierwszym wspólnym spotkaniu – przejść do następnego. Ludzie, którzy odważyli się przyjść na szybkie randki, nie mają większych oporów, by umówić się na kolejne spotkanie
z wybranymi osobami płci przeciwnej. I – co ważne – nie żyją złudzeniami
o rozmówcy ani odwlekaniem w nieskończoność wszelkich spotkań, budując wizje kogoś, kogo kompletnie nie znają. Wadą szybkich randek jest to, że można zbyt pochopnie skreślić wartościową i interesującą osobę, kierując się np. jej wyglądem albo wrażeniem, jakie na nas zrobiła. Niemniej jednak – pojawia się jakaś ciągłość kontaktu, sprzyjająca przejściu do następnego etapu znajomości i wejściu w związek, a o to chyba właśnie chodzi!
Nasza rada: nie bój się przebywania z drugą osobą! To taki sam człowiek, jak Ty! Mała dawka asertywności pozwoli poznać kogoś bliżej, a jednocześnie zachować swoją niezależność i wchodzić we wszelkie relacje w swoim tempie – tak, żeby czuć się dobrze samemu ze sobą i z tą drugą osobą. Nawet znajomość, która nie zapowiada się poważnie, może stać się początkiem czegoś pięknego i trwałego! Zatem starajcie się dawać sobie szansę! Hasło „nic na siłę” niewiele wnosi! To wygodna wymówka, żeby niczego w swoim życiu nie zmieniać. Trzeba się samemu po prostu troszkę postarać i dać sobie czas na to, aby się komuś lepiej przyjrzeć

Leave a Reply